Szczyrk - Problem z tirami.
Pamiętam dojazd z przed kilku laty do Szklarskiej Poręby. Była zima, a drogowcy z kierowcami tirów jakby zapomnieli, że to inna pora roku. Na Przełęczy Radomierskiej między Kaczorowem i Radomierzem stałem w korku z 4 - 5 godzin. Był to jednodniowy wyjazd narciarski z Wrocławia. Gdy zjechałem do Jeleniej Góry to odwiedziłem z dziećmi Mc Donalda i ruszyliśmy z powrotem. Tym razem pojechałem na Wrocław przez Złotoryję nie wiedząc, że po drodze jest Przełęcz Kapela. To był ostatni wyjazd zimowy przez Kotlinę Jeleniogórską. Teraz jeżdżę do Szczyrku w Beskidzie Śląskim. Przez całą niemal drogę mam autostradę lub dwupasmówkę. Ostatni odcinek Bielsko Biała -
Szczyrk, prowadzi drogą jednopasmową. Na dojazd nie mogę narzekać, bo nie ma po drodze żadnych górskich przełęczy. Szczyrk jest dobrze położony. Jedno miejsce bywa niekiedy trudne. Miałem przypadek, że trasa autostradowa na Górze Św. Anny była zamknięta z uwagi na problem z tirami, które nie moga podjechać, a czasem bezpiecznie zjechać.