konferencje - Zgoda szefa.

Pamiętam była jesień, pokój numer .... Numeru tego pokoju nie pamiętałem, dlatego przez pomyłkę wszedłem do pokoju w tym samym pionie, ale na innym piętrze. Wielki hotel chyba na co najmniej 200 osób. Równocześnie trwały dwie konferencje. Osoba która przypadkiem poznałem była na innej konferencji. Ja byłem kawalerem, ona panną. Tak się poznaliśmy. Musieliśmy to bardzo długo kryć, choć wyjazdy na
konferencje ułatwiały nam wszystko, to jednak był to trudny związek. Ona pracowała w wielkim ogólnoświatowym koncernie z którego to powodu musiała wyjeżdżać niemal ciągle na krótkie 2-3 dniowe delegacje. Na konferencjach mogliśmy się czasem spotykać. Zawsze miała pokój jednoosobowy lub apartament, a ja tam się czasem wślizgiwałem. Trwało to chyba z pół roku. Chciała, żebyśmy zamieszkali razem, ale ja wiedziałem, że nie będzie zgody moich przełożonych. Cóż miałem robić ? Czy, miałem się przyznać, że jestem księdzem ?
Inne z tej kategorii